Nie straszyć lekarzy !

Written by admin on 6 października 2011. Posted in Artykuły

WIL : za koronkę do więzienia…?

 

W najnowszym Biuletynie WIL  odnaleźć można  artykuł dra Andrzeja Baszkowskiego , wiceprezesa WIL , który ostrzega przed konsekwencjami  niestosowania się do ustawy o wyrobach medycznych.

Teza w podtytule: "do więzienia za..protezę lub koronkę"  (sic!)
W tekście kilkakrotne podkreślenie, że to lekarz będzie odpowiadał a nie technik za zastosowanie wyrobu bez oceny zgodności , a kancelarie adwokackie aż palą się do namawiania pacjentów aby skarzyli doktorów za formalne braki  procesu leczenia protetycznego.

  1. Po pierwsze uprasza się Wielkopolską Izbę Lekarską i jej Wiceprezesa o niestraszenie lekarzy,
  2. Po drugie , warto uważać co się pisze pełniąc ważną funkcję w samorządzie, gdyż nawet taki zdawkowy artykuł może być później dowodem w sądzie w przedmiocie ustalenia , co sądzi samorząd lekarski o odpowiedzialności lekarzy za nieswoje w końcu winy.
  3. Nie wiadomo czy tekst powstawał w konsultacji z kancelarią obsługującą WIL , ale jeśli tak , to tym gorzej. Spodziewałbym się po prawnikach, którym płaci samorząd , aby wzięli pod uwagę wszelkie aspekty stanowiące linię obrony lekarzy i dla równowagi w takim tekście podsunęli  te argumenty lekarzom.

Uporządkujmy więc, czy kancelarie prawne palą się aby nas wtrącać do więzień czy aby wytaczać nam powództwo cywilne. Jeśli chodzi o pozwy cywilne to pacjent będzie musiał w jakiś sposób oszacować swoją szkodę powstałą z braku certyfikatu. Jak już to sobie kiedyś wyjaśnialiśmy certyfikat w zasadzie nic pacjentowi nie daje, gdyż nie uwzględnia on (co w przypadku stomatologii jest szalenie ważne) danej sytuacji klinicznej. Dwie takie same protezy , mające tą samą grubość płyty akrylowej czy metalowej mogą zachowywać się diametralnie różnie w różnych sytuacjach anatomicznych bądź okluzyjnych.
Łatwo więc będzie udowodnić , że szkody w rozumieniu prawa cywilnego w zasadzie nie ma lub ma ona zakres symboliczny.

Autorowi tego sympatycznego thrillera zapewne chodziło o przepis:

 Art. 93. Kto wbrew obowiązkowi przeprowadzenia oceny zgodności wyrobu, o którym mowa w art. 13 ust. 1, dopuszcza do wprowadzenia do obrotu wyrobu bez przeprowadzenia tej oceny, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Z pewnością nie jesteśmy osobami wprowadzającymi do obrotu wyrób. Technik biorąc od nas pieniądze za pracę protetyczną wprowadza ją do obrotu handlowego .
Pozostaje oczywiście pojęcie udostępniania i dystrybucji :

 Art. 96. Kto dostarcza, udostępnia lub dystrybuuje wyroby niespełniające wymagań określonych w ustawie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Cały czas pozostaje pytanie "co to są wymagania określone w ustawie?" Odpowiedzi można szukać w art 23 ustawy o wyrobach
 Art. 23. 1. Wyroby muszą spełniać odnoszące się do nich wymagania zasadnicze.

Te z kolei określone są Rozporządzeniem MZ – załącznik nr 1. Wylicza się w nim  co prawda co musi uwzględniać ocena zgodności

  Ocena zgodności wyrobu medycznego z wymaganiami zasadniczymi musi uwzględniać, że:

1)   ryzyko działań niepożądanych musi być możliwe do przyjęcia, uwzględniając przewidziane działanie wyrobu medycznego;
2)   wykazanie zgodności z wymaganiami zasadniczymi musi obejmować ocenę kliniczną.
 zawiłe,prawda?

 ale w żadnym przepisie certyfikat czy też świadectwo zgodności nie jest zaliczane do wymagań, jakie spełniać muszą wyroby.
 

Oczywiście, choć – jak widać- brak powiązania samego świadectwa z "wymaganiami",  przy tak sformułowanym przepisie nie da się wykluczyć próby pociągnięcia nas do odpowiedzialności karnej ale -jak wiemy- nawet i ona musi  być miarkowana proporcjonalnie do szkodliwości czynu. 

No a skoro o szkodliwości czynu mowa: Wyobraźmy sobie , że jeszcze długo 90% pracowni nie będzie dostarczało certyfikatów. Co zrobimy z pacjentem wymagającym leczenia protetycznego ? Odmówić?
Nie chodzi już o obrót i zarobek gabinetu , ale o konstytucyjne prawo pacjenta do leczenia (art. 68). Zwłoka w leczeniu może spowodować znacznie gorsze konsekwencje niż osadzenie protezy bez certyfikatu, co w zasadzie w większości przypadków wyłącza szkodliwość społeczną czynu i  co w konsekwencji powinno być przesłanką do umorzenia postępowania.
I prezentacji takiego właśnie toku myślowego spodziewałbym się po wydawnictwie utrzymującym się za samorządowe pieniądze.

A odpowiedzialność cywilna?

Proponuję do każdej zgody na leczenie protetyczne dodać akapit:
 " Niniejszym oświadczam, iż zostałem/am poinformowany przez podmiot wykonujący działalność leczniczą o niemożności pozyskania pracy protetycznej od laboratorium  z dołączonym świadectwem zgodności , o którym mowa w ustawie z 20 maja  2010 r o wyrobach medycznych.
Wobec tego, iż nie chcę rezygnować z  leczenia oświadczam, że jest mi wiadome, że do osadzonej pracy nie zostanie mi udostępnione świadectwo oceny zgodności"

Może to nie jest 100% załatwienie sprawy, ale wyjaśnia co pacjent wiedział a czego nie wiedział.

Spraw niewyjaśnionych pod względem prawnym jest multum . Najgorsze jednak co może się zdarzyć to wywołanie atmosfery nerwowości czy wręcz paniki.

Tylko spokój może nas uratować.

Andrzej Cisło

Print Friendly, PDF & Email